2020-02-21

Podgrzewane rękawice sportowe Glovii

Jakiś czas temu na rynku pojawiły się podgrzewane rękawice sportowe – z założenia miały służyć osobom aktywnie uprawiającym sporty zimowe, takim jak narciarze czy snowboardziści, jednak coraz chętniej zaczęli z nich korzystać z nich także amatorzy długich zimowych spacerów i zmarzlaków, dla których minusowe temperatury są trudne do zniesienia. Wśród nich znaleźć można także modele robocze, dedykowane osobom pracującym zimą na świeżym powietrzu lub pracownikom chłodni oraz modele przeznaczone do jazdy na motocyklu. Podgrzewane rękawice powoli zyskują coraz większą popularność, wciąż jednak w Internecie brakuje na ich temat rzetelnych opinii – dlatego postanowiliśmy przetestować je dla Was i podzielić się swoimi wrażeniami. Sprawdzimy na ile ich działanie jest zgodne z zapewnieniami producenta i czy faktycznie są warte swojej ceny.

Największym producentem podgrzewanych rękawic sportowych jest marka Glovii, dlatego na tapet wzięliśmy właśnie jeden z ich modeli. Rękawice narciarskie Glovii GS9 z założenia powinny być idealnym wyborem dla narciarzy i snowboardowców, którym zależy na zachowaniu na stoku maksymalnego komfortu termicznego.

Co obiecuje producent?

Rękawice Glovii GS9 to nowość stworzona z myślą o narciarzach i snowboardzistach, którym zależy na dodatkowej ochronie dłoni, przy zachowaniu maksymalnego komfortu podczas jazdy. Rękawice Glovii GS9 wykonane zostały z cienkiej, wodoodpornej i oddychającej tkaniny, wyposażonej w membranę Hypora oraz opatentowane ocieplenie Thinsulate. Na całym obwodzie dłoni umieszczono wykonany z włókna węglowego element grzewczy, rozprowadzony równomiernie na całym obwodzie dłoni, co zapewnia ogrzewanie dłoni na całej jej powierzchni. Kciuk oraz palec wskazujący rękawic Glovii GS9 wyposażono ponadto w specjalne włókna przewodzące, które umożliwiają korzystanie z ekranów dotykowych w smartfonach, tabletach i aparatach bez konieczności zdejmowania rękawiczek. Element grzewczy zapewnia nieprzerwane podgrzewanie przez 6 godzin, co można łatwo skontrolować za pomocą wskaźnika pojemności baterii.

Jak jest w praktyce?

Rękawice narciarskie Glovii GS9 testowaliśmy w umiarkowanych warunkach – na stroku w Zieleńcu przy temperaturze wynoszącej -2 stopnie Celsjusza. Mróz nie był duży, jednak wystarczył, by po kilku zjazdach odczuć lekkie drętwienie i marznięcie dłoni pomimo wykorzystania zwykłych rękawic narciarskich. Uznaliśmy, że test rękawic narciarskich Glovii GS9 rozpoczniemy w momencie, gdy zrobi się zimno i zaczniemy maznąć, tak by sprawdzić ich możliwości rozgrzewające i zdolność do utrzymania ciepła.

Pierwszy plus to rozmieszczenie grzejącego włókna węglowego – dzięki temu, że zgodnie z zapewnieniami producenta element grzewczy znajduje się na całym obwodzie dłoni, jest ona naprawdę równomiernie ogrzana, co jest nie tylko przyjemne, ale pozwala też szybki powrót to formy, jeśli ręce zdążyły nam już porządnie zgrabieć. Kolejna rzeczą jest to, że rękawice Glovii GS9 przeznaczone są do jazdy na nartach, a nie wyłącznie do ogrzewania – dzięki wykorzystaniu cienkiego materiału można komfortowo i pewnie złapać kijki i dalej zjeżdżać – w tym czasie rękawice robią swoje i zapobiegają utracie ciepła. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie sprawdzili jak to jest z tą wodoodpornością – z uporem maniaka testowaliśmy ich odporność na wodę i roztopiony śnieg,
podczas niezliczonej ilości kontrolowanych upadków. I tu kolejne zaskoczenie – ręce pozostały całkowicie suche, a rękawice wciąż grzały. Co zaś tyczy się czasu – rękawice porządnie grzały nie tylko podczas kilku godzin jazdy na stoku, ale także po tym jak wróciliśmy do schroniska – producent umożliwia wyłączenie grzania w dowolnym momencie i kontrolę poziomu baterii, jednak my chcieliśmy sprawdzić ile faktycznie są w stanie grzać na jednej baterii. Otóż 6 godzin to nie ściema, te rękawice naprawdę to potrafią.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel